Czas tak leci i pędzi, a My z życia bierzemy czasem 50% I mniej.
.
Przecież jeszcze niedawno miałaś/miałeś 10 lat. Wszędzie było Cię pełno, w Twojej głowie nie było wątpliwości albo przemyśleń na temat konsekfencji tego co właśnie chcesz zrobić. Realizowałaś/Realizowałeś swoje pomysły tu i teraz. Masz co wspominać.
.
.
Teraz do każdego Twojego pomysłu jest doklejona łatka "wady i konsekwencje". Myślisz co może się stać, czy na pewno tego chcesz, jakie są plusy i minusy zamiast po prostu działać. To co będziesz wspominać za kolejne naście lub dziesiąt lat?
.
Powiesz mi teraz "no tak ale to co robiłam/robiłem było nieodpowiedzialne. Teraz dorosłam/dorosłem". Ja oczywiście nie neguje. Nie każe Ci skakać na bungee bez liny. Nic Ci nie każe. Tylko czasem warto nie myśleć. Nie rozkładać wszystkiego na czynniki pierwsze. Zaryzykować. Niech się dzieje. To właśnie z takich spontanicznych działań są najlepsze wspomnienia.
.
Puść wodze fantazji. Zrób to na co masz ochotę, a nie to co wypada. Wstań rano, idź na pociąg, kup bilet na do 15 stacji i niech się dzieje, zapisz się na kurs robienia sushi, wsiądź w autobus i jedź na jeden dzień gdziekolwiek chcesz. Ograniczenia są tylko w Twojej głowie.
.
Żyj tak, żeby mieć co wspominać. Po prostu żyj, a nie egzystuj.
Komentarze
Prześlij komentarz