Przejdź do głównej zawartości

Mój start z insulinoopornością i problematyczną tarczycą

Z racji Mojej aktywności na instagramie (@niestandardowa_emilia) i chęci szerzenia, że z insulinoopornością, niedoczynnością tarczycy i hashimoto da się schudnąć, czuć lepiej i to nic strasznego dostaje od Was dużo pytań JAK? Tu Wam na to odpowiem.
Zaczęło się od tego, że postanowiłam o siebie zawalczyć. Poszłam do dietetyka, na siłownię i chciałam coś zmienić. Pierwsze 7 kilo spadło w 3 miesiące i..  STOP. Blokada. Przez rok waga stała i ani w jedną ani w drugą stronę. Starałam się jak mogłam ale sami wiecie, że gdy efektów nie ma tak długo to szlak człowieka trafia. Znowu przestałam jeść (bo to mój największy problem). Odpuściłam.
Po roku bardzo złego samopoczucia fizycznego jak i psychicznego, notoryczniej senność zwłaszcza po posiłkach, zmian nastrojów jak w kalejdoskopie, włosy wypadały garściami, a ja nabrałam to co straciłam, miałam dość. Poszłam do lekarza.
Historii z lekarzami mam mnóstwo. Od Pani doktor, która dała mi dawkę leków taką na której się kończy leczenie, a nie zaczyna, przez kolejną, która zabroniła mi ćwiczyć, kazała jeść 700 kcal dziennie i zajadać się tabletkami, aż po Mojego obecnego endokrynologa, który jako jedyny wytłumaczył mi, że to nie koniec świata i dam sobie radę. Zaczynałam z zaawansowanej insulinooporności, a więc łatwo nie było. Z tarczycą trochę lepiej. Badania, które miałam zlecone dla insulinooporności to insulina, glukoza, obciążenie glukozą, a na tarczyce ths, ft3, ft4, anty-TPO i anty-TG. Badania robiłam w laboratorium Diagnostyka. Kupując przez internet "badanie" (voucher, który się drukuje i idzie z Nim do wybranego punktu) często jest taniej, a w pakiecie można mieć jeszcze zniżkę. 
Ustalona dawka i dobrane leki. Zarówno na insulinooporność jak i na problemy z tarczycą, wskazówki żywieniowe i zaczęłam walkę na poważnie w maju 2018 roku. 
Od maja do października na samej "diecie" (zmianie stylu żywienia, a w Moim przypadku jedzeniu regularnym) i oczywiście lekach straciłam 8 kilogramów, a wyniki były coraz lepsze. Początkowo wizyty co 3/4 miesiące, aktualnie co 6 miesięcy.
Od października 2018 roku zaczęłam ćwiczyć z platformą qczajfitness i zrobiło się jeszcze poważniej. Ćwiczenia nadały jeszcze szybszego tempa. Efekty widoczne gołym okiem dawały mi mocy, a ja.. Przestałam się ważyć. 
Tak. Odpuściłam wagę, stwierdziłam, że chce widzieć efekt po sobie i z niego się cieszyć a nie z cyferek na jakiejś wrednej maszynie. 
Zrobiłam roczny kurs dietetyki aby móc sama sobie pomóc, kupiłam trochę książek z przepisami fundacji insulinooporności. Sama na podstawie wszystkich informacji, które zdobywałam (i nadal zdobywam) planowałam co jeść, pilnowałam czego nie mogę ale dawałam sobie chwilę luzu. Czasem zjadłam coś innego. Wszystko można tylko z umiarem. Nabierałam wiatru w skrzydła.
Przychodziły kryzysy, ciężkie chwile, miałam dość. Problemy się mnożyły. Ja na początku się tego bałam ale pozwoliłam sobie w końcu na ten stan. Najwidoczniej potrzebowałam chwile posiedzieć i to było najlepsze co mogłam zrobić. W momencie największego kryzysu (bo były też małe) odkryłam na nowo siłę. Chęć walki i od tamtego momentu idę jak burza.
Daje sobie "wolne" jak tego potrzebuje. Nie idę po trupach do celu tylko w swoim tempie. Chcę dojść do zdrowia i formy w takim czasie jaki jest mi potrzebny, nie jak najszybciej. 
Schudłam już około 25 kilogramów, wyniki badań polepszyły się ogromnie, a ja wiem, że nie odpuszczę ale czasem zwolnie.
.
Wiem ile jeszcze przede mną pracy, wzlotów i upadków, lepszych i gorszych dni ale nie poddam się. Walka o siebie to najlepsza bitwa jaką możesz stoczyć. 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

CudownaJa

Siedzisz w pokoju nad kartką z zeszytu, bo chcesz nauczyć się rysować. W końcu nie może to być takie trudne. Raz nie wyjdzie, drugi nie wyjdzie, dziesiąty nie wyjdzie. Rzucasz to w kąt. Nie dla Ciebie. . Stoisz pod prysznicem. Zaczynasz śpiewać. To nie może być takie trudne. Po drugiej zwrotce przestajesz, bo nie brzmi to tak jakbyś chciał/ała. . Kupujesz sportowe ubrania, zaczynasz się zdrowo odżywiać i idziesz na siłownię. Chcesz schudnąć 20 kilo. Przecież to nie może być takie trudne. Po tygodniu waga ani nie drgnęła. Rezygnujesz. To nie dla Ciebie. Myślisz, że Tobie to nigdy się nie uda. . Włączasz laptopa i zakładasz bloga. Banał, przecież prawie każdy ma. Piszesz pierwszego posta, potem trzy kolejne. Mało wyświetleń. Usuwasz. Nie dla Ciebie. . Wiesz gdzie jest problem? Nie wierzysz w siebie. Co z tego, że coś nie wyszło sto razy jak może za sto pierwszym wyjdzie, a jak nie  to nie koniec świata. Jesteś zwycięzcą w momencie kiedy podejmujesz walkę. Gdy ponosisz się z ...

Szanuj się Babo

Dobra dzisiaj konkretnie temat do Pań i dla Pań. Powiedz mi, bo może ja nie rozumiem. Dlaczego Kobiety bardzo często są w związku w którym partner ich nie szanuje albo mu po prostu nie zależy? Jak to jest, że Panie nie są w stanie przerwać związku, który dla mnie osobiście byłby męczarnią. Nie rozumiem. Czy na prawdę nie wierzą w siebie aż tak, żeby tkwić w byle czym? Przecież każda kobieta zasługuje na to, żeby być szanowna, szczęśliwa i czuć się adorowana. Co to za związek w którym bardziej jest się z przyzwyczajenia niż z miłości? No właśnie. Kiedyś od dobrej znajomej, która kończyła 26 lat usłyszałam "no już pewnie z Nim będę zawsze. Jestem za stara na to, żeby zaczynać z kimś innym od początku". ZA STARA?! Na szczęście I szacunek do samej siebie nigdy nie powinno się być za starym. Walcz Kobieto o siebie albo do końca życia twoim mottem przewodnim będzie "żyje, bo muszę". Moje kochane Kobiety musicie zrozumieć jedno, że facet to nie grupa krwi i można go zmie...

Chętnie Cię wrzucę w bagno

Są ludzie, którzy siedzą, obserwują i czekają tylko na Twoje potknięcia. Na błędy. Czekają aż w końcu będą mogli dobić Cię z radością na ustach patrzeć jak gaśniesz. .  Czy warto przejmować się takimi osobami? Nie. Trzeba się uodpornić. Stojąc w pokoju w którym jest 10 osób, prawdopodobnie 2 będą pragnęły Twojej porażki. Jak się dowiedzieć kto? Życie samo zweryfikuje. .  .  Ludzie w większości są stworzeni do pogrążania drugiego człowieka. Wbijanie szpil, kopanie leżącego i plucie w twarz to najmocniejsze strony u innych w momencie gdy nie będzie Ci wychodzić.  .  Zrób sobie zbroje. Ochronę z siły jaką masz. Uodpornij się na słowa ludzi, którzy nie wiedzą o Tobie nic lub takich, którzy bardzo chcą sprowadzić Cię na dno. Nie warto walczyć z wiatrakami. Taką osobę najbardziej zdemerwuje Twoja obojętność, a nie zniżanie się do tego samego poziomu.  .  Pamiętaj, że nikt inny za Ciebie życia nie przeżyje. Nie oczekuj, że ktoś powie Ci jak żyć, c...