Przejdź do głównej zawartości

Nic na siłę

Czy warto się starać o względy kogoś, kogo nie obchodzi czy jesteś czy Cię nie ma? Jaki jest sens uganiać się za kimś ktoś zawodzi na całej lini?
.
Teraz mi powiesz, że na początku było fajnie, było dobrze.. No właśnie BYŁO! Wiele rzeczy, osób i sytuacji było. Czy to oznacza, że dalej trzeba gonić? Moim zdaniem nie.
.
Nigdy nie pozwól aby drugi człowiek traktował Cię jak opcje zapasową. Zapasowe to może być koło, a nie człowiek i jego uczucia. To nie gra, nie zabawka, a życie.
.
.
Najgorszy moment i na pewno wiesz o czym "mówię". Zaczynasz opuszczać, krok po kroku przestaje Ci już tak zależeć aż tu nagle wraca. Jak gdyby nigdy nic daje Ci nadzieję, to zasrane światełko w tunelu i zaczynamy na nowo. Co z tego, że to potrwa dzień, dwa, a może tydzień. Wtedy liczy się tylko to, że masz znowu nadzieję.
.
Nie dawaj robić z siebie zabawki. Nie pozwól sobie na przywiązywanie się do obietnic bez pokrycia. Nie daj manipulować swoją głową. Naucz się mówić NIE ale sama/sam sobie. Gdy znowu poczujesz, że zaczynasz się zatracać w czymś, co nie raz ani dwa Cię zawiodło stań przed lustrem i powiedz sobie NIE, DOŚĆ, ZA BARDZO CIĘ KOCHAM, ŻEBY ZNOWU CIERPIEĆ.
.
Tak, siebie, bo przez zagrywki drugiego człowieka dajesz się ranić, a czy zasługujesz na to? Oczywiście, że nie.
.
Nie pozwól sobie na bycie opcją zapasową. Zasługujesz na najlepsze. Nie zapomnij o tym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

CudownaJa

Siedzisz w pokoju nad kartką z zeszytu, bo chcesz nauczyć się rysować. W końcu nie może to być takie trudne. Raz nie wyjdzie, drugi nie wyjdzie, dziesiąty nie wyjdzie. Rzucasz to w kąt. Nie dla Ciebie. . Stoisz pod prysznicem. Zaczynasz śpiewać. To nie może być takie trudne. Po drugiej zwrotce przestajesz, bo nie brzmi to tak jakbyś chciał/ała. . Kupujesz sportowe ubrania, zaczynasz się zdrowo odżywiać i idziesz na siłownię. Chcesz schudnąć 20 kilo. Przecież to nie może być takie trudne. Po tygodniu waga ani nie drgnęła. Rezygnujesz. To nie dla Ciebie. Myślisz, że Tobie to nigdy się nie uda. . Włączasz laptopa i zakładasz bloga. Banał, przecież prawie każdy ma. Piszesz pierwszego posta, potem trzy kolejne. Mało wyświetleń. Usuwasz. Nie dla Ciebie. . Wiesz gdzie jest problem? Nie wierzysz w siebie. Co z tego, że coś nie wyszło sto razy jak może za sto pierwszym wyjdzie, a jak nie  to nie koniec świata. Jesteś zwycięzcą w momencie kiedy podejmujesz walkę. Gdy ponosisz się z ...

Szanuj się Babo

Dobra dzisiaj konkretnie temat do Pań i dla Pań. Powiedz mi, bo może ja nie rozumiem. Dlaczego Kobiety bardzo często są w związku w którym partner ich nie szanuje albo mu po prostu nie zależy? Jak to jest, że Panie nie są w stanie przerwać związku, który dla mnie osobiście byłby męczarnią. Nie rozumiem. Czy na prawdę nie wierzą w siebie aż tak, żeby tkwić w byle czym? Przecież każda kobieta zasługuje na to, żeby być szanowna, szczęśliwa i czuć się adorowana. Co to za związek w którym bardziej jest się z przyzwyczajenia niż z miłości? No właśnie. Kiedyś od dobrej znajomej, która kończyła 26 lat usłyszałam "no już pewnie z Nim będę zawsze. Jestem za stara na to, żeby zaczynać z kimś innym od początku". ZA STARA?! Na szczęście I szacunek do samej siebie nigdy nie powinno się być za starym. Walcz Kobieto o siebie albo do końca życia twoim mottem przewodnim będzie "żyje, bo muszę". Moje kochane Kobiety musicie zrozumieć jedno, że facet to nie grupa krwi i można go zmie...

Pseudo Bohater

Ja naczelna kluska wyrażę dzisiaj swoją opinie na temat hipokryzji trenerów personalnych. Dzisiaj nie będę owijać w bawełnę. Z resztą bardzo rzadko to robię. Po pierwsze bardzo denerwują mnie "trenerzy personalni", którzy robią z siebie superbohaterów. Pokazują jak to bardzo wspierają osoby otyłe. Przemowy mentorskie, że warto walczyć albo jak to cieszą się, że przysłowiowe "kluski" chcą coś ze sobą robić. Bronią, że nie wolno się śmiać z takich osób na siłowni itp. No wszystko dobrze tylko jedno jest nie tak. Jak ktoś < nie osądzam wszystkich > może za przeproszeniem pierdolić takie rzeczy jak jeszcze parę lat temu poniżał słabszych, wyśmiewał się z grubszych i mieszał z błotem innych ? Pewnie znacie chociaż jedną taką osobę. Chłopak/dziewczyna uwielbiany/na przez całą szkołę. GWIAZDA. Wtedy jego/jej największym osiągnięciem było upokorzyć jak największą ilość osób. Tak należałam do tych poniżonych. Nie, nie chodzi mi o zazdrość. Dla mnie najwi...