Kryzysowa narzeczona to określenie idealnie do mnie pasuje.
Ogólnie jestem silna i nikt mi nie może zarzucić, że tak nie jest ale jak dopadnie mnie kryzys to już po całości.
To jest zazwyczaj taki dzień w którym oddychanie to jest duży wysiłek, a łzy leją się strumieniami.
I nic nie jest w stanie tego zmienić.
W ten dzień.
Potem nabieram siły na następne tygodnie.
Ale ten jeden dzień jest mi potrzebny.
To taki detoks organizmu.
Oczyszczenie i powrót do normy.
Wydaje mi się, że Ty też tak masz.
Musisz chwile usiąść i posiedzieć, żeby biec dalej.
Nie krytykuj się za to.
To ważny moment i bierz z niego jak najwięcej.
Taki moment dużo uczy.
Każdy ma inny problem i każdy radzi sobie z nim inaczej ale jedno Nas łączy.
Sami musimy z nim walczyć.
Nikt nie wygra z Twoim problemem, bo po prostu jest Twój.
Nie bój się upaść.
Nie bój się na chwile zwolnić.
Nie bój się kryzysu.
Jesteś silnym człowiekiem, a chwila słabości tylko będzie napędzać Cię do działania.
Tylko nigdy nie zapomnij się ponieść, odbić i biec na nowo.
Nie pozwól swojej psychice przyzwyczaić się do kryzysu.
Nie pozwól sobie siedzieć za długo.
Zawsze pamiętaj o tym, żeby walczyć.
Kryzys to nie wstyd.
Wręcz przeciwnie.
To ogromny sukces jeśli potrafisz zwolnić i pomyśleć na spokojnie.
Tylko nie zapomnij wrócić na właściwe tory, bo życie leci tym samym tempem.
Nie możesz sobie włączyć slow motion.
Czasu nie cofniesz.
Pamiętaj, że w życiu musi być równowaga.
Jeśli jest na prawdę dobrze to czasem musi przyjść kryzys, żeby wyrównać energię.
Potem znowu jest dobrze.
Dzisiaj łącze się ze wszystkimi, którzy postanowili na moment zwolnić jutro wracam do walki.
Ogólnie jestem silna i nikt mi nie może zarzucić, że tak nie jest ale jak dopadnie mnie kryzys to już po całości.
To jest zazwyczaj taki dzień w którym oddychanie to jest duży wysiłek, a łzy leją się strumieniami.
I nic nie jest w stanie tego zmienić.
W ten dzień.
Potem nabieram siły na następne tygodnie.
Ale ten jeden dzień jest mi potrzebny.
To taki detoks organizmu.
Oczyszczenie i powrót do normy.
Wydaje mi się, że Ty też tak masz.
Musisz chwile usiąść i posiedzieć, żeby biec dalej.
Nie krytykuj się za to.
To ważny moment i bierz z niego jak najwięcej.
Taki moment dużo uczy.
Każdy ma inny problem i każdy radzi sobie z nim inaczej ale jedno Nas łączy.
Sami musimy z nim walczyć.
Nikt nie wygra z Twoim problemem, bo po prostu jest Twój.
Nie bój się upaść.
Nie bój się na chwile zwolnić.
Nie bój się kryzysu.
Jesteś silnym człowiekiem, a chwila słabości tylko będzie napędzać Cię do działania.
Tylko nigdy nie zapomnij się ponieść, odbić i biec na nowo.
Nie pozwól swojej psychice przyzwyczaić się do kryzysu.
Nie pozwól sobie siedzieć za długo.
Zawsze pamiętaj o tym, żeby walczyć.
Kryzys to nie wstyd.
Wręcz przeciwnie.
To ogromny sukces jeśli potrafisz zwolnić i pomyśleć na spokojnie.
Tylko nie zapomnij wrócić na właściwe tory, bo życie leci tym samym tempem.
Nie możesz sobie włączyć slow motion.
Czasu nie cofniesz.
Pamiętaj, że w życiu musi być równowaga.
Jeśli jest na prawdę dobrze to czasem musi przyjść kryzys, żeby wyrównać energię.
Potem znowu jest dobrze.
Dzisiaj łącze się ze wszystkimi, którzy postanowili na moment zwolnić jutro wracam do walki.

Komentarze
Prześlij komentarz