Jak to jest, że ludzie tworzą związki z ograniczoną wolnością ?
Dlaczego wymagamy od partnera/partnerki więcej przestrzeni skoro sami jej nie dajemy ?
Boimy się, że ucieknie od Nas bo dostanie trochę wiatru w skrzydła albo zobaczy w kimś innym to co w Nas i co wtedy?
Wtedy są wyrzuty, że sam/sama się przyczyniłeś/aś do tego.
Nie do końca tak jest.
Wyobraź sobie, że dzień w dzień chodzisz na siłownie, jeździsz na rowerze i biegasz.
Nagle pojawia się ktoś to każe Ci siedzieć w domu.
Zamyka Cię w pokoju, bo się boi, że coś Ci się stanie.
Trochę więzienie, prawda ?
W związku jest dokładnie tak samo.
Nie jestem facetem i nie powiem Ci jak to wygląda z ich strony ale przedstawię swój punkt widzenia.
Kobieto jeśli zabraniasz swojemu mężczyźnie grać w gry to tak jakbyś zabroniła sobie np. chodzenia po Rossmanie.
Każdy z Nas ma coś co go relaksuje.
On gra i co ?
To jest powód do awantur?
*mam tu na myśli sytuacje przyziemnie, jak olewa Cię dla gier wideo to go zostaw, a na pożegnanie daj mu Simsy, bo to jedyna rodzina, którą stworzy w swoim życiu*
On ma milion rzeczy na głowie.
Praca wkurwia, szef wkurwia, kolega wkurwia, Ty wkurwiasz to jak on ma odreagować ?
Robi coś co lubi i o to wielka awantura?
Im bardziej będziesz się czepiać tym szybciej on znajdzie sobie dziewczynę, która podzieli jego hobby albo spróbuje z nim pograć albo nie będzie negować tego co robi.
DOBRA RADA:
Zagraj z Nim w każdą grę jaką ma.
Jeśli coś polubisz to w końcu będziesz go ogrywać i satysfakcja gwarantowana.
Jeśli nie polubisz to zostaw i nie krytykuj.
Nie każdy w związku musi lubić to samo.
Dlaczego wymagamy od partnera/partnerki więcej przestrzeni skoro sami jej nie dajemy ?
Boimy się, że ucieknie od Nas bo dostanie trochę wiatru w skrzydła albo zobaczy w kimś innym to co w Nas i co wtedy?
Wtedy są wyrzuty, że sam/sama się przyczyniłeś/aś do tego.
Nie do końca tak jest.
Wyobraź sobie, że dzień w dzień chodzisz na siłownie, jeździsz na rowerze i biegasz.
Nagle pojawia się ktoś to każe Ci siedzieć w domu.
Zamyka Cię w pokoju, bo się boi, że coś Ci się stanie.
Trochę więzienie, prawda ?
W związku jest dokładnie tak samo.
Nie jestem facetem i nie powiem Ci jak to wygląda z ich strony ale przedstawię swój punkt widzenia.
Kobieto jeśli zabraniasz swojemu mężczyźnie grać w gry to tak jakbyś zabroniła sobie np. chodzenia po Rossmanie.
Każdy z Nas ma coś co go relaksuje.
On gra i co ?
To jest powód do awantur?
*mam tu na myśli sytuacje przyziemnie, jak olewa Cię dla gier wideo to go zostaw, a na pożegnanie daj mu Simsy, bo to jedyna rodzina, którą stworzy w swoim życiu*
On ma milion rzeczy na głowie.
Praca wkurwia, szef wkurwia, kolega wkurwia, Ty wkurwiasz to jak on ma odreagować ?
Robi coś co lubi i o to wielka awantura?
Im bardziej będziesz się czepiać tym szybciej on znajdzie sobie dziewczynę, która podzieli jego hobby albo spróbuje z nim pograć albo nie będzie negować tego co robi.
DOBRA RADA:
Zagraj z Nim w każdą grę jaką ma.
Jeśli coś polubisz to w końcu będziesz go ogrywać i satysfakcja gwarantowana.
Jeśli nie polubisz to zostaw i nie krytykuj.
Nie każdy w związku musi lubić to samo.
Druga sytuacja, która nasuwa mi się na myśl to wypady z kolegami.
Rozumiem Twoje obawy.
Pójdzie gdzieś spotka jakieś laski i dorobi Ci rogi?
Tak, tak rozumiem Twoje obawy ale jeśli masz podstawy aby wątpić to po co jesteście razem?
To nie zaufanie powinno być na pierwszym miejscu?
Do tańca trzeba dwojga.
To nie jest tak, że dziewczyna, którą spotka Twój facet podczas spotkania z kolegami w jakimś barze, ma nadprzyrodzone moce i zmusi go, żeby Cię z nią zdradził.
Ufasz mu?
To nie widzę najmniejszego problemu.
Niech idzie i się napije.
Niech dzwoni w nocy, żebyś przyjechała.
Jedź.
Będzie całą drogę mówił Ci jaka jesteś wspaniała.
Ledwo w domu doczołga się do łóżka, a rano będzie odczuwał każdy kieliszek i każde piwo.
Teraz się zastanawiasz gdzie są korzyści dla Ciebie ?
Każdy jeden jego kolega będzie poinformowany, ze to właśnie On ma najlepszą kobietę.
Nie będziesz musiała wysłuchiwać miliona faktów o klubach sportowych czy nowych grach.
Pójdzie i będziesz miała czas dla siebie.
Zaproś przyjaciółkę, idź na zakupy, do kina, pomaluj paznokcie, zrób maseczkę, obejrzyj romansidło albo co tylko chcesz.
Masz czas dla siebie.
Jeśli na prawdę Cię kocha to zawsze wróci.
On też potrzebuje wolności.
Nie zamykaj go w domu, bo w końcu mu się przeleje i zacznie kłamać.
*oczywiście nie chodzi mi o codzienne wypady z kolegami kosztem Waszego związku, bo jeśli tak jest to go zostaw - najprawdopodobniej jest gejem*
DOBRA RADA
Niech idzie z kolegami. Podczas gdy go nie ma możesz zrobić te wszystkie rzeczy na które nie masz czasu lub ochoty z Nim.
Ostatni aspekt jaki chciałam poruszyć to oglądanie meczy.
*tego osobiście nie rozumiem najbardziej, bo lubię oglądać mecze*
Co przeszkadza ci, że te dwie godziny będzie oglądał mecz z kolegami?
Chcę zaprosić kolegów do domu na mecz?
Genialnie.
Nie będzie się szlajał ale co do dalszego ciągu tej historii to masz wyżej.
Chcą kupić piwo, chipsy i zamówić pizze, to taka tragedia?
Będą się drzeć.
Zaproś koleżankę i obejrzyjcie maraton Grey'a.
Na jego widok też będziecie się drzeć i nie będziesz się musiała tłumaczyć.
Ciesz się, że interesuje się sportem, bo łatwiej go będzie namówić na siłownie jak przestanie Ci się podobać, że jest taki mięciutki.
Przedstawię Ci parę plusów tego, że on chcę oglądać mecz:
1. Jeśli są to mecze Premier League to jesteś na wygranej pozycji, bo na pewno będzie chciał kiedyś na takie spotkanie pojechać co za tym idzie wyjazd za granicę. Jeśli nie lubisz meczy to przemęczysz się ok. 100 minut (45 x 2 połowy + ok. 10 min przerwa ), a potem będzie taki zachwycony, że pojechałaś z nim tam, ze pójdziecie gdzie chcesz. Nic tylko się cieszyć.
2. Coś co już się powtórzy ale według mnie to bardzo ważne. Masz czas dla siebie. Prawie dwie godziny. Idź na zakupy, na pewno da Ci na nie kasę, żebyś mu nie przeszkadzała. Zrób sobie spa w łazience. Idź na siłownie. Zrób coś dla siebie. Dwie godziny to dużo czasu.
3. Na mecz zaprosi kolegów - koledzy mają kobiety <chyba, że jest z nimi coś nie tak> - zróbcie sobie w osobnym pokoju babskie posiedzenie. Jeśli koledzy Twojego mężczyzny nie mają kobiet, zaproś przyjaciółki. Możecie pić wino i plotkować godzinami i jeść wszystko czego odmawiacie sobie przez długi czas, a on za to zapłaci, bo w końcu sam wymyślił tą imprezę. Jeśli nie będziesz nad Nim stać i truć to na pewno nie potrwa tylko 100 minut.
Mam nadzieję, że Cię przekonałam.
DOBRA RADA
Pozwól mu oglądać mecz z kolegami u Was. Są tego same plusy.
Nie będzie dla Ciebie, Mężczyzno tak kolorowo.
Wy też macie swoje za uszami ale zaraz przedstawię Ci to z innej perspektywy.
Zacznę od punktu, który u obu płci jest podobny.
Dlaczego zabraniasz swojej kobiecie wychodzić z koleżankami ?
Ucieknie Ci?
Spotka kogoś lepszego?
Jeśli nie starasz się w stu procentach to i tak w końcu znajdzie innego.
Jeśli jesteś dla niej idealny, a ona poleci na pierwszego lepszego to po co Ci taka niewierna kobieta?
Codziennie masz 24 h, żeby ją upewniać w tym, że jest dla Ciebie tą jedyną.
Ona z tą wiedzą nie pomyśli nawet o zmianie partnera.
W sumie plusy są bardzo podobne.
Pójdzie z koleżankami to nie będzie się czepiać, że Ty wyjdziesz z kumplami.
Możesz oglądać mecze, grać na konsoli z kumplem, czy na czym tam lubisz, iść na siłownie, posłuchać piosenek, których nie lubi albo po prostu odpocząć.
Zadzwoni do Ciebie, że nie jest w stanie wrócić sama do domu?
Jedź po Nią.
Kobiety pod wpływem alkoholu mają większą ochotę na to co lubicie oboje robić.
Nie przekonuje Cię ?
Jeśli spotka się z koleżankami nie będziesz musiał wysłuchiwać plotek o "tych głupich sukach", których ona nie lubi albo o dziewczynach jej byłego.
Pójdzie, wygada się i masz spokój.
DOBRA RADA
Pozwól jej wyjść z koleżankami.
Oszczędzisz sobie wysłuchiwania o rzeczach, które Cię nie obchodzą i zyskasz czas dla siebie.
Wykorzystaj go w mądry sposób.
Ona znowu chcę kasę na zakupy.
Po pierwsze wcale nie chcę dla siebie tych rzeczy.
Chcę wyglądać pięknie dla Ciebie.
W tym przypadku mamy dwie opcje.
IDZIESZ Z NIĄ.
Nic nie cieszy kobiety tak bardzo jak to, gdy przymierza coś w sklepie, a jej facet mówi, że wygląda pięknie.
Panowie to na Nas działa!
Kobiety stroją się po to, żeby ich mężczyzna nie obejrzał się za inną.
Te koszulki z dekoltem, szorty, spódniczki, sukienki i szpilki.
To wszystko ona zakłada właśnie dla Ciebie.
Chcesz ją zobaczyć w czymś konkretnym?
Zabieraj cierpliwość, pieniądze, dobrą gadkę i idź z Nią na zakupy.
*mówię tu o kobietach "normalnych", nie galeriankach*
ZOSTAJESZ W DOMU
Rozumiem, że nie masz na tyle cierpliwości, żeby godzinami chodzić od sklepu do sklepu.
Nie każdy ma.
Zawsze może Ci wysłać zdjęcie z przymierzalni.
Może iść z koleżanką, która lepiej się zna na kolorach niż Ty.
Daj jej "kieszonkowe" i powiedz, żeby kupił sobie coś co chcę.
Wiele kobiet chcę usłyszeć coś takiego.
Wtedy będzie mieć na uwadze, że musi podobać się też Tobie.
Będzie to na pewno coś z czego oboje będziecie się cieszyć.
Wdzięczna będzie ci przez długi czas.
Szczęśliwa kobieta to piękna i spokojna kobieta.
Na własne życzenie odmawiasz sobie tej przyjemności.
To co idziecie jutro na zakupy?
Przemyśl to.
DOBRA RADA
To w sklepie kupuje się seksowne ubrania. Sam odmawiasz sobie widoku swojej kobiety w seksownym ubraniu.
Ostatnia rzecz to kobieta za kierownicą.
Tak są tego plusy.
Twoja kobieta ma prawo jazdy, a Ty nie pozwalasz jej prowadzić BO NIE UMIE ?
Zdała to prawo jazdy to coś tam umie.
Po drugie gdzie ma się nauczyć jak Ty nie dajesz jej auta?
Symulator farmy?
A może kupi sobie symulator faceta, który w Nią wierzy ?
Tak na poważnie to rozumiem, że Panowie macie trochę łatwiej z ogarnięciem jazdy autem ale to nie znaczy, że jesteśmy gorsze.
Mój instruktor powiedział "KOBIETY SĄ LEPSZYMI KIEROWCAMI, BO SĄ OSTROŻNIEJSZE".
Raczej nie powiedział tego, bo to ja trzymałam kierownice.
Daj jej auto.
Pozwól jej się nauczyć jeździć.
Kontroluj sytuację ale nie krzycz i nie mów jak jej źle idzie.
Nam wszystko wychodzi tylko czasem trochę mniej idealnie.
Czekasz pewnie na plusy powierzenia swojego kochanego autka tej niezrównoważonej kobiecie.
I tutaj ich nie zabraknie.
1. Chcesz iść na imprezę do kumpla, który mieszka na drugim końcu miasta.
Nie lubisz autobusów. Jeśli pozwolisz jej poprowadzisz i użyjesz swojego uroku zawiezie Cię, a jak się postarasz to przywiezie Twoją zachlaną mordę do domu.
2. Chcesz iść na mecz z kolegami, a parking drogi. Wiesz, że nie będzie chciała iść to znowu musisz się wysilić, żeby Was zawiozła. Zaoszczędzoną kasę wydaj na kwiaty, bo jak się zgodzi to jest boginią.
3. Koszt paliwa odchudził Twój portfel? Jeśli będziecie dzielić auto na pół to i koszt eksploatacji (myjnia, paliwo, odkurzanie) będziecie dzielić na pół, a do tego Ona nie będzie jeździć brudnym autem. Czyste auto, połowa za paliwo i święty spokój są tego warte.
Co kobieta to plusy, więc jest ich pewnie dużo więcej. Sprawdź to.
DOBRA RADA
Nie wiesz jakie emocje obudzi w Twojej kobiecie adrenalina związana z byciem kierowcą. Nie pożałujesz.
Mogę tak wymieniać w nieskończoność ale nie chodzi o to, żeby Cię tu zanudzić.
Jak widzisz związek to stado kompromisów.
Jeśli zaczniecie sobie na wzajem zabraniać, skutki będą odwrotne od zamierzonych.
Zastanów się, czy jest sens na zakazy.
Nie lepiej przeznaczyć ten czas na coś innego?
Obu płciom proponuje to przemyśleć.










Komentarze
Prześlij komentarz